Sztuka zwycięstwa Nike, jaką zna każdy z nas, to zapewne jej slogan reklamowy – just do it! Ja absolutnie uwielbiam to proste powiedzenie: „po prostu zrób to!”. W sporcie, w biznesie, w życiu codziennym jest kwintesencją tego, co według mnie jest kluczowe przy osiąganiu sukcesu – podejmowanie działania. Bez działania nie ma wyników. Bez wyników nie ma sukcesu. Czy sztuka zwycięstwa w wydaniu Nike to tylko sztuka działania? Czy może jednak za wynikami tego potentata w branży odzieżowo-sportowej kryją się jeszcze jakieś sekrety?

… Samego Nike nikomu chyba przedstawiać nie trzeba. To jeden z najpotężniejszych graczy na rynku obuwia, odzieży i sprzętu sportowego z roczną sprzedażą, która w 2016 przekroczyła 32 miliardy dolarów. Zatrudnia ponad 44000 pracowników na całym świecie. Obecnie w swoim „portfelu” ma 3 główne „brandy”: Nike, Converse i Hurley (produkcja ubrań i butów m.in. do surfingu). Firma ogłosiła też jakiś czas temu ambitne plany osiągnięcia wyniku sprzedaży na poziomie 50 miliardów dolarów w 2020 roku.

sztuka zwycięstwa nike FacebookFlagowym produktem Nike jest linia sygnowana nazwiskiem legendarnego koszykarza NBA Michaela Jordana. Air Jordany będą chyba jedną z moich utraconych licealnych okazji na dobry zarobek inwestycyjny. Trzeba było kupować, magazynować i teraz sprzedawać.

Jak policzyła analizująca transakcje na eBayu firma Terapeak, w 2014 roku sprzedaż produktów związanych z Jordanem wyniosła 175 mln dolarów i to głównie za sprawą słynnej linii butów Air Jordan. To ponad czterokrotnie lepszy wynik od tego, jaki uzyskały produkty sygnowane nazwiskami LeBrona Jamesa (42 mln dol.) oraz Kobe’ego Bryanta (25,5 mln dol.), który wyprzedził Jordana na liście najlepszych strzelców w historii NBA. … a wszyscy mi wciąż jako kobiecie powtarzają, że buty inwestycją nie są. Szpilki może nie ale Nike Jordan jak widać – już mogą być.

Nie każdy jednak wie, kim jest Phil Knight. Knight to człowiek, który stworzył firmę i markę Nike za pieniądze pożyczone od ojca oraz banków i przez kolejne dziesięciolecia pracował na jej wielkość. Do roku 2004 był dyrektorem zarządzającym, a obecnie pełni w firmie funkcję prezesa rady nadzorczej.

O czym jest Sztuka zwycięstwa Nike?

Sztuka zwycięstwa to wspomnienia powstania i realizacji „Szalonego Pomysłu” (jak sam nazywa go Knight), od czasów studenckiego „biegania”, aż do wejścia Nike na giełdę. Knight ponad wszystko kochał bieganie i po prostu wiedział, że jeśli nie połączy w jakiś sposób swojej pasji z pracą zawodową, to nigdy nie będzie szczęśliwy. Ta książka to przede wszystkim podróż właśnie przez to, jak zamiłowanie do sportu zmienić w przedsięwzięcie biznesowe i ostatecznie w wielki sukces komercyjny. Dowiemy się z niej: jak wszystko się zaczęło, kiedy i jak narodziła się nazwa Nike (początkowo firma funkcjonowała pod nazwą Blue Ribbon), jak powstał słynny „Swoosh”, czyli logo marki, jak Blue Ribbon przeszło od importowania japońskich butów sportowych „Tiger” do produkcji własnych… a wszystko okraszone jest osobistymi opowieściami z życia prywatnego Knight’a o rodzinie, przyjaciołach, wspólnikach i współpracownikach.

Okazuje się, że historia Nike nie jest historią szybkiej i krótkiej drogi do sukcesu. Niejednokrotnie pojawiały się przeciwności, którym Knight i jego pierwsi współpracownicy stawiali czoła, wkładając ogromne zaangażowanie i poświęcając wiele razy swój komfort życia, kładąc na szali własne pieniądze czy życie rodzinne.

Jest to na pewno książka o tym, że osiągnięcie sukcesu w biznesie nie jest łatwe. O tym, że nic nie dzieje się z dnia na dzień. Sukces w biznesie wymaga ogromnego wkładu własnej pracy, ciśnięcia każdego dnia, podejmowania ryzyka, woli walki nawet wtedy, jak już właściwie „leżymy na deskach” i ogromnej wiary w swój Szalony Pomysł. O tym, że biznes to sport dla silnych, wytrwałych zawodników, których nie zniechęcają trudności czy nawet niepowodzenia.

Dla mnie dość sporym zaskoczeniem było to ile i w jak prosty sposób, w tej książce jest przekazanej wiedzy finansowej o przedsiębiorstwie handlowym. O ryzykach działalności, które mogą doprowadzić równie szybko do sukcesu, ale i bankructwa biznesu. Wiele nauczyć się z niej mogą nie tylko przedsiębiorcy, ale i osoby zajmujące się analizą finansową przedsiębiorstw w bankach i instytucjach finansowych.

książka sztuka zwycięstwa NikeCzego o finansach nauczy Cię sztuka zwycięstwa Nike i jej założyciel ?  

1. Kapitał to tlen dla firmy.

Przy firmie, która planuje prowadzić działalność handlową, musisz mieć kapitał na zakup towarów. Oczywiście można negocjować wydłużone cykle płatności czy kredyty kupieckie u Twojego partnera, ale prędzej czy później za towar trzeba będzie zapłacić. Jeśli nie masz własnego kapitału, trzeba będzie go pożyczyć.

Pożyczanie kapitału od banków czy instytucji finansowych, kiedy zupełnie nie masz pieniędzy może wpędzić Cię w błędne koło. Nawet jak uzyskasz na początku takie finansowanie, to jakikolwiek rozwój i wzrost firmy może być bardzo trudny. Jedyne co usłyszysz od bankierów na próbę podniesienia limitów kredytowych, to: nie da się, bo brakuje Pani/Panu kapitału.

2. Płynność finansowa jest jak sprawnie działające serce firmy. 

Nawet taka firma jak Nike borykała się przez wiele lat z trudnościami związanymi z płynnością finansową. Konieczność zamawiania towarów w Japonii, zapłaty za nie, regulowanie zobowiązań finansowych w bankach czy w kredytującym funduszu często nie schodziła się ze spływającymi płatnościami od dystrybutorów. W takiej sytuacji jeden wystawiony czek, który „opróżnia” wszystkie inne konta doprowadza do zawału całego systemu finansowego firmy. Konsekwencje mogą być ciężkie. Najgorsza to oczywiście bankructwo firmy, ta mniej dotkliwa to na przykład tłum pracowników fabryki pod drzwiami, których czeki z wypłaty zostały odrzucone, bo nie miały pokrycia. W Polsce oczywiście nie mamy tak rozwiniętego systemu czeków, jak w USA, ale oznacza to tyle, że na koncie nie zostaje Ci nic na wypłaty dla pracowników czy zapłacenie innym kontrahentom… i będziesz mieć dużo szczęścia, jeśli to przetrwasz i nie zbankrutujesz.

Płynność finansowa to moja „mantra” dla przedsiębiorców. Po co Ci ona w biznesie – o tym przeczytasz więcej między innymi w moim artykule: Cała prawda o biznesie.

3. Finansowanie firmy tylko z jednego źródła może odbić ci się czkawką.

Nike popadło w duże tarapaty, właściwie było na skraju bankructwa, kiedy jedyny kredytujący je bank z dnia na dzień odmówił dalszego finansowania. Dywersyfikacja ryzyka to jedno z podstawowych pojęć ze słownika przetrwania w biznesie. Jeśli finansujesz się tylko w jednym banku, a ten z dnia na dzień (nie jest ważne czy z Twojej, czy z innej przyczyny) wymówi Ci linię kredytową, to doświadczysz jednego z większych stresów w życiu. Jeśli szybko nie znajdziesz alternatyw, to możesz zamykać biznes. Lepiej przygotować się zawczasu. Jeśli potrzebujesz finansowania, to pozyskaj je z różnych źródeł.

4. Uzależnienie od jednego dostawcy może kosztować Cię spory ból głowy.

Jeśli cały Twój biznes opiera się na jednym dostawcy, to w sytuacji, kiedy zdecyduje się on współpracować z kimś innym – to Ty masz problem. Jeśli nie rozwiążesz go szybko, to może czekać Cię zamknięcie biznesu… albo przystanie na warunki, na które nie będąc pod ścianą, nigdy byś się nie zgodziła lub nie zgodził. Historia Nike pokazuje także, że w każdej nawet tej trudnej sytuacji może kryć się szansa. Nike zaczęło produkować własne buty właściwie jedynie dlatego, że przygotowywało się na wypowiedzenie im umowy przez japońskiego partnera, dostawcę Tigerów.

5. Ryzyko kraju i ryzyko walutowe są jak niestrawność i kiedyś mogą się odbić na Twojej wątrobie.

Jeśli cokolwiek do swojego biznesu sprowadzasz z zagranicy, sprzedajesz za granicą, albo jeszcze w ogóle produkujesz za granicą, to wszelkie niepokoje polityczne, zawirowania gospodarcze w tym kraju czy zmiany w kursach walut będą Cię kosztować. Nawet Nike musiał sobie poradzić z uwolnieniem kursu Jena i trochę czasu im to zajęło, nim znaleźli odpowiednią konfigurację transakcji zabezpieczających na rynkach finansowych.

Na ryzyko polityczne danego kraju nie masz zbyt dużego wpływu, jak już podejmiesz z nim współpracę. Jedyne co możesz zrobić, to dokonując wyboru racjonalnie zważyć wszystkie argumenty, odpowiedzieć sobie na pytanie na ile w danym kraju jest pewny i jak funkcjonuje porządek prawno-gospodarczy. …i podobnie jak z uzależnieniem od jednego dostawcy – unikać uzależnienia od jednego miejsca. Zawsze w rękawie miej kilka alternatyw i także w tym przypadku, Twoja mantra to: „dywersyfikacja”.

6. Sprzedaż i zysk są jak ręka i noga – to nie to samo.

Nike każdego roku swojej działalności bardzo dynamicznie rósł w sprzedaży, niejednokrotnie z roku na rok podwajając swój wynik. Przez wiele lat Knight nie był w stanie utrzymać się z działalności firmy, która miała milionowe obroty. Jeśli w Twoim biznesie do sukcesu potrzebna jest duża skala działania i sprzedaży, nie masz kapitału początkowego – nastaw się na bardzo skromne życie. Zysku nie będzie.

7. Dobry etat może być najlepszym sponsorem Twojej firmy i jej rozwoju.

Knight przez wiele lat prowadził swoją firmę i pracował na etat. Pieniądze z wypłaty przeznaczał na życie na skromny poziomie i inwestował w firmę. Szukał zajęć, które mogły dać mu dodatkową potrzebną wiedzę i doświadczenia co do finansów i prowadzenia firmy. Dopiero po 5 latach przeszedł wykładać finanse i księgowość na Uniwersytecie. Była to praca, która pozwala mu się utrzymać, ale i dawała odpowiednią ilość czasu na pracę we własnej firmie.


Jak podobają Ci się te finansowe nauki? Zachęcają do lektury książki? … Jeśli chcesz poznać historię Nike, która stoi  chociażby za tymi punktami – to zwyczajnie sięgnij po „Sztukę zwycięstwa” Phil’a Knight’a. W książce znajdziesz oczywiście o wiele więcej ciekawych opowieści, tych biznesowych i prywatnych. Niewątpliwie jest to lektura przyjemna, zaskakująca, zabawna i pouczająca. Taka, którą Ci polecam dla relaksu i nauki.

A tak na koniec ciekawa jestem…

? Co według Ciebie jest sztuką zwycięstwa w biznesie?

Podziel się swoją opinią w komentarzu 🙂  


Masz Talent Kasia IwanoskaPolub moją stronę Finanse od Kuchni – Kasia Iwanoska na Facebooku

Jeśli podobał Ci się ten artykuł udostępnij go proszę swoim znajomym, zostaw „lajka” lub komentarz, a  będę wiedziała, że moja praca ma sens. Dla mnie taki Twój gest to ogromna motywacja do dalszej pracy!
IMG_0280

 

 

NIEB_BANER koniec post-okrag