Wiele osób marzy o lepszym życiu, zmianie pracy, własnym mieszkaniu czy tym, żeby mieć więcej pieniędzy. Patrzymy, jak inni realizują nasze marzenia, podglądamy na Instagramie czy Fejsie, jak żyją „naszym życiem” … a my dalej „w kapciach na kanapie” nie robimy nic, aby te marzenia zrealizować. Dlaczego, mimo że bardzo pragniemy, to zmiana okazuje się dla nas taka trudna?

Zmiana wymaga od nas przełamania naszych wewnętrznych blokad. Zmierzenia się z tym, czego pragniemy, jak działamy i jakie efekty dają nasze bieżące działania. Potrzebujemy przyznać uczciwie przed sobą, że jeśli chodzi o realizację naszych pragnień, to kiepsko nam na dziś idzie. Często nie wiemy, od czego zacząć, jak zrobić pierwszy krok i zrobić coś, co zadziała. W głowie pojawia się niepewność, strach przed nieznanym, niezgoda na pożegnanie tego, co jest na znane na dziś, w głowie kłębią się tysiące myśli. Co gorsza, zmiana wymaga od nas dokonania dużego wysiłku już teraz, a na efekty i rezultatu przyjdzie nam poczekać. Ba! Często te nowe efekty czy rezultaty będą dla nas niepewne, no bo przecież nie mamy doświadczenia, co zadziała w nowej sytuacji.

Niepewność nowej sytuacji, niewiadoma co do wyniku, duży znak zapytania i wątpliwość co nas spotka na drodze zmiany, powodują, że często, zamiast sięgnąć po swoje marzenia – tkwimy w tym, co jest nam znane na dziś, mimo że nie przynosi nam to satysfakcji.

Dziś więc opowiem Ci, z własnego doświadczenia co napotkasz w zmianie. Nazwę wprost to, co właśnie sprawia, że jest ona taka trudna.

Dlaczego zmiana jest dla nas taka trudna?  

1. Nie będzie wygodnie.

Współczesne marzenie świata rozwiniętego – to marzenie o wygodnym życiu. Większość czasu gonimy za dobrami materialnymi i stabilizacją, bo to daje nam poczucie bezpieczeństwa, często poczucie kontroli, a niekiedy także łechcze nasze ego. Lubimy, jak jest „znajomo”, przewidywalnie i wygodnie. … a zmiana to jest podróż w nieznane. Zaczynamy drogę i nie wiemy, co nas czeka na jej końcu. Nie znamy recepty na sukces, a przecież nikt z nas nie lubi ponosić porażek, a tym bardziej wystawiać się na nie na własne życzenie.  Zmiana to jest wyjście poza strefę komfortu, wyjście poza to, co jest nam znane. Klepiemy „starą bidę”, ale w końcu na przecież „nasza bida” jaką znamy. Lepsza „nasza stara bida” niż niepewność nowego.

Jeśli chcesz innego życia, to nie ma innej rady jak je zmienić. Otworzyć się na to, co jest nowe, często na starcie niewygodne czy trudne. Einstein mawiał, że głupotą jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów. Chcesz lepszego życia, także tego finansowego – nie ma innej drogi niż zmienić swoje nawyki i działania. To, co robisz do tej pory, jak kształtujesz swoje życie czy finanse – nie działa. Jeśli ma zadziałać, to trzeba zacząć robić rzeczy inaczej. …i szczególnie na starcie będzie niewygodnie, niepewnie, nieraz pewnie pomyślisz, że jakoś „tak głupio”. Tak głupio siedzieć i spisywać wydatki, tak głupio kupować z listą i w określonym budżecie, tak głupio taki budżet sobie wyznaczyć, tak głupio powiedzieć szefowi czy szefowej wprost o swoich oczekiwaniach finansowych. Zmieniaj, testuj, wytrwaj i patrz na rezultaty. Pamiętaj, zmiana nie jest wygodna – szczególnie na starcie.  

2. Nie będzie perfekcyjnie.

Ucząc się nowych rzeczy, zaczynając nową drogę, nie da się być od pierwszego dnia ekspertem. Daj sobie prawo do testowania i usprawniania. Postaw na postęp, a nie na perfekcję.  Ciągłe dopracowywanie rzeczy zamiast ich realizowania i wdrażania doprowadzi Cię do braku wyników i frustracji. Jeśli działasz, próbujesz, testujesz – znacznie szybciej masz informacje zwrotną, co jest dla Ciebie, co Tobie daje rezultaty, co działa w Twoim przypadku. … i co najważniejsze co z tego, co działa jest w zgodzie z Tobą i pasuje do Ciebie. Działając, zajdziesz dalej i szybciej, niż wiecznie „przygotowując się”, „inspirując się” i motywując się do działania.

Przykład – bardzo proszę. Jak piszę ten artykuł, to mam naprawdę zakręcony dzień, właściwie od ponad tygodnia sprawy nie układają się po mojej myśli… jestem zmęczona, przepracowana, czuję się przywalona obowiązkami, do tego dochodzi zmęczenie, bo za mało śpię… Pisząc ten artykuł, co chwila powtarzam sobie, że nie będzie tak dobry, jak byłby, gdybym pisała go wypoczęta, spokojna, bo reszta spraw układa się po mojej myśli. … ale gdybym czekała na to aż się wyśpię, a sprawy pójdą swoim „normalnym” tokiem, to być może nie powstałby on w ogóle w jakiejś bliskiej przyszłości. Tak więc powtarzam sobie, że będzie wystarczająco dobry, aby pokazać go światu i na pewno pomoże, zainspiruje jakąś myślą przynajmniej jedną osobę. Postęp, nie perfekcja. Są zmiany, perfekcji nie będzie. Co więcej, to co do tej pory było „perfekcyjne”, też pewnie w okresie zmian przejdzie rewolucję i z perfekcją będzie musiało się na jakiś czas pożegnać.

Chcesz zapisywać wydatki – na pewno coś Ci umknie i pojawi się manko w kasie, planujesz budżet – nie wydasz idealnie tyle, ile zaplanowałaś lub zaplanowałeś. Zresztą w tym przypadku, nawet po wielu latach trudno o stan idealny, o czym pisałam więcej w jednym z poprzednich artykułów: „Budżet domowy – praktyczne kroki i gotowe narzędzie”.

3. „One i owe” wypełzną z czeluści piekieł.

Mam nadzieję, że tytułem tego punktu choć trochę Cię zaintrygowałam. Czym są te „one owe”? To te „one”, które stają nam na drodze do celu. To te „owe”, które sprzysięgły się, żebyśmy jednak zostali tam, gdzie jesteśmy.

Bardzo często przeszkody jakie spotkasz w drodze do swojego celu, przybiorą postać innych osób czy reguł, które w twoim postrzeganiu „obiektywnie” uniemożliwiają Ci sięgnięcie po swoje marzenia. To może być partner, który nigdy nie zapisuje wydatków, szef, który nie chce dać podwyżki, miasto, w którym nie ma pracy na miarę Twoich możliwości, klienci, którzy nie chcą kupować Twoich produktów czy usług.  Jeszcze przed wyjściem na nową drogę zmiany „one i owe” będą Cię masowo dopadać i przekonywać, że przecież nie jest warto… albo że nic nie da się zrobić, bo przecież to „szef, klienci, partner”. Myśląc w ten sposób nie ruszysz z miejsca.

Chcą dokonywać zmian – przyjmij pełną odpowiedzialność za swoje życie i „choćby nie wiem co” szukaj rozwiązań. Zacznij od skupienia się na swoich wydatkach czy oszczędnościach, a nie na partnera. Chwilowo „zaparkuj” temat partnera i działaj w sferze, na jaką masz bezpośredni wpływ. Porozmawiaj z szefem, a jak nic nie wskórasz, to może czas pomyśleć o zmianie szefa. Być może w innym mieście znajdziesz pracę na miarę Twoich możliwości, a może warto pomyśleć o własnym biznesie i przygotować się do tego kroku? Rozwiązania są zawsze. Może nie są „idealne” (patrz punkt wyżej 😉 ), ale są. Patrz na to, co Ty możesz zrobić w tej sytuacji i dokonuj świadomych wyborów.

4. Będziesz ponosić porażki.

Bardzo często słuchając ludzi, którzy osiągnęli to, co my chcemy osiągnąć, słyszymy jedynie historię sukcesu. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wszystko zrobili od razu, szybko i idealnie. Mieli pomysł, zaczęli działać i wypaliło. Po prostu założyli  biznes i znaleźli się klienci. Po prostu zaczęli  oszczędzać więcej i wydawać mniej.  Tymczasem zaczynając naszą drogę zmiany mamy poczucie ciągłych problemów i tego, że jedna „wtopa” goni drugą, jeszcze większą „wtopę”. Zmiana to coś nowego, coś gdzie dopiero uczysz się sytuacji, sprawdzasz „co działa”, a co nie. Oczywiście wcześniejsze przygotowanie „merytoryczne” na tyle na ile da się przygotować, nie odwlekając zbytnio działania, pomaga lepiej wystartować. Jednak pamiętaj, że najwięcej nauczysz się działając, testując, wyciągając wnioski, usprawniając i działając ponownie. Te nieudane próby, to będą Twoje chwilowe porażki, które jeśli tylko wyciągniesz z nich lekcję, zamienią się w Twój sukces.

Ludzie sukcesu według mnie nie mówią dużo o porażkach najczęściej z 2 względów: albo nie chcą o niech pamiętać, bo „godzi to” w ich własną pewność siebie i wizerunek „człowieka sukcesu” – wtedy jest to „problem ego”… albo dlatego, że swoje porażki postrzegają jako cenne lekcje, element procesu uczenia się, „coś”, co właśnie doprowadziło ich do osiągnięcia swojego celu… i właśnie dlatego nie nazywają tego porażką.

5. Będziesz się bać.

Każda nieznana, nowa droga, choćby nawet dawała nam dreszczyk ekscytacji, to gdzieś głęboko w sercu (a właściwie brzuchu 😉 ) powoduje jednak niepokój. Czasami nawet strach. Dokonując zmian –niejednokrotnie doświadczysz strachu. Nie pozwól jednak, aby zatrzymał Cię on przed działaniem i sięganiem po swoje marzenia. Strach na ogół oznacza, że właśnie zmiana, jaką masz przeprowadzić „zahaczyła” o coś innego równie ważnego w Twoim życiu. Trudno Ci przestać wydawać mniej na ubrania czy gadżety, drogie wakacje, bo obawiasz się, co powiedzą Twoi znajomi? Boisz się, że Cię ocenią albo co gorsze przestaną się z Tobą zadawać?

No cóż, może to oznaczać, że inni ludzie w Twoim życiu są dla Ciebie ważni. To normalne i nie jest przecież „złe”. Zastanów się jednak jak połączyć tę wartość ze zmianą, jaką chcesz przeprowadzić. Być może potrzebujesz szczerej rozmowy z przyjaciółmi. … a być może jest to dobry moment na to, aby przekonać się, kto faktycznie jest z Tobą, bo lubi i ceni Ciebie, Twoją osobowość, a nie styl życia jaki wiedziesz. Dobra wiadomość jest taka, że życie nie lubi pustki. Jeśli bliskie relacje z innymi są dla Ciebie ważne, na nowej drodze poznasz wiele fantastycznych osób, które będą bliższe Twoim wartościom i nowemu stylowi życia.

Sedno jest takie, że podczas dokonywania zmian będziesz bać się wielu rzeczy. Nieznanego rezultatu, nieznanej drogi, pożegnania z tym, co było Ci bliskie do tej pory. Strach jest integralną częścią naszego życia. … i ja akurat jestem zwolennikiem tego, aby „przytulić swój strach” i kroczyć z nim dalej pod ramie, zamiast wypierać go i udawać, że przecież nic się nie dzieje. Dzieje się i będzie się działo. Właśnie zmieniasz swoje życie. To duża i ważna sprawa.

6. Będziesz chciała lub chciał odpuścić.

Wielokrotnie na drodze do sukcesu i wprowadzenia zmian wewnętrzny głos, a często i wiele zewnętrznych głosów powie Ci: „odpuść, po co Ci to”. Wiele osób powie Ci także: „nie odpuszczaj, nie poddawaj się, idź dalej do przodu”. … i wielu przypadkach i „Ci” i „Tamci” będą mieli rację.

Jedną z najtrudniejszych decyzji, jakie będziesz podejmować dokonując zmian w swoim życiu, będzie ta, kiedy należy odpuścić, a kiedy iść dalej. Zaczynając nową drogę, chcąc zmienić swoje życie, wyruszasz w podróż w nieznane. Chcąc osiągać swoje marzenia potrzeba oczywiście determinacji i konsekwencji w działaniu. Pamiętaj jednak, że „wiele dróg prowadzi do Rzymu”. Może się okazać, że pierwsza, jaką wybierzesz, nie będzie dobra dla Ciebie. Dlatego tak ważne w dokonywaniu zmian jest nastawienie na działanie, testowanie i sprawdzanie. Jeśli dalej, to co chcesz osiągnąć, jest dla Ciebie atrakcyjne i kręcące – to nie poddawaj się, tylko dlatego, że męczy Cię i nie odpowiada Ci to, jak teraz starasz się osiągnąć ten cel. Może czas odpuścić akurat to działanie i znaleźć inny sposób, bardziej odpowiedni właśnie dla Ciebie? Przydatne może być też inne powiedzenie: „Nie od razu Rzym zbudowano” 😉 .

Nie działa u Ciebie spisywanie wydatków w Excelu? Spróbuj sięgnąć po jakąś aplikację albo kartkę i długopis… a może wcale nie potrzebujesz spisywać wydatków, aby zacząć oszczędzać więcej, są przecież na to inne sposoby!

… A na koniec jeszcze jedno: Pamiętaj!

7. „Nie będzie łatwo, ale będzie warto”.

Chcąc zmieniać swoje życie czy swoje finanse napotkasz wiele przeszkód, trudności i zakrętów. Pamiętaj jednak, że coś Cię pchnęło do wyruszenia w tę drogę. Najprawdopodobniej sytuacja w jakiej byłaś lub byłeś, nie była już wcale dla Ciebie taka „wygodna”, jak Ci się wydawało. Chciałaś lub chciałeś czegoś więcej albo zwyczajnie coś z tego, co było „znane”, zaczęło Cię już męczyć. Dokonanie „resetu” swojego życia i nawyków, czy to tych prywatnych, czy finansowych nie jest łatwe. Wielokrotnie doświadczysz rzeczy z powyższych punktów, ale pamiętaj, że nie podejmując zmian, w najlepszym wypadku zostaniesz tam, gdzie jesteś. Często jednak sytuacja będzie się pogarszać, a Twój brak zadowolenia pogłębiać. Świat wkoło Ciebie ulega ciągłym zmianom. Sytuacja wkoło Ciebie będzie się zmieniać. Ludzie będą przychodzić i odchodzić z Twojego życia. To, że Twoje życie tkwi w miejscu, jest tylko pozorem. Ono zmienia się każdego dnia, nawet jeśli Ty nie działasz. Podejmując świadome działania, tworzysz dla siebie szansę większą od zera na nadanie kierunku, Twojego kierunku tym zmianom.

Moje całe życie, dla wielu osób patrzących z zewnątrz, to jedna wielka zmiana. Zmiana zawodów, jakie wykonuję – od „pani z Hr” po „twardy” biznes i finanse, bycie liderką i szefową małych i dużych zespołów… Teraz także bycie blogerką. Zmiana krajów, w jakich mieszkałam i pracowałam. Mimo, że zaraz po przyjeździe do nowego kraju zawsze „ryczałam ja bóbr” za moim domem w Warszawie, a zmieniając wielokrotnie obszar zawodowy, w jakim pracowałam, musiałam znów zaczynać z wiedzą merytoryczną „od zera”, to za nic bym nie zmieniła dziś tych doświadczeń. To właśnie te doświadczenia dały mi rozwój nie tylko zawodowy, ale i ten osobisty. Dzięki nim wiem kim jestem, co „jest dla mnie”, a z czego rezygnuję bez żalu. To one pozwoliły mi na zbudowanie nie tylko stabilizacji, ale i niezależności finansowej. To dzięki nim mam wiedzę i doświadczenia w wielu obszarach, które dają mi zdrową pewność siebie, że poradzę sobie w wielu sytuacjach… a jak będzie trzeba nauczyć się czegoś nowego – to też sobie poradzę i się nauczę. Nie będzie wygodnie, nie będzie idealnie, popełnię milion błędów, będę się wiele razy bać, znajdę tysiąc wymówek, przyjdą momenty zwątpienia i będę chciała zrezygnować… ale mimo tego, krok po kroku będę działać i iść do przodu.

Nie będzie łatwo, ale będzie warto.  

Tak właśnie wygląda zmiana. To jak? Kiedy zaczynasz Ty?

Ciekawa jestem, jak to jest u Ciebie…

? Co powstrzymuje Cię najbardziej przed sięgnięciem w życiu po to, czego najbardziej pragniesz?

?… A może chcesz podzielić się tym jaka duża zmiana czeka Cię w najbliższej przyszłości?

Zostaw coś od siebie w komentarzu. Coś, co dla Ciebie jest oczywiste, dla kogoś innego może być wielką inspiracją. 🙂


Masz Talent Kasia IwanoskaPolub moją stronę Finanse od Kuchni – Kasia Iwanoska na Facebooku

Jeśli podobał Ci się ten artykuł udostępnij go proszę swoim znajomym, zostaw „lajka” lub komentarz, a  będę wiedziała, że moja praca ma sens. Dla mnie taki Twój gest to ogromna motywacja do dalszej pracy!
IMG_0280

 

 

NIEB_BANER koniec post-okrag