Oszczędzanie energii w domu wcale nie jest takie trudne, na jakie wygląda. Nie oznacza też siedzenia po ciemku czy w zimnie. Wystarczy kilka sprawdzonych sposobów i jak zwykle najlepiej sprawdza się korzystanie z niej z głową. Dziś na pierwszy ogień idzie elektryka, czyli będzie o tym, jak oszczędzać na energii elektrycznej w domu. Zastanawiasz się, czy to się opłaca? To czytaj dalej, bo do zgarnięcia jest nawet kilkaset złotych rocznie.

Ile energii elektrycznej zużywamy?

Według oficjalnych statystyk gospodarstwo domowe zużywa rocznie średnio około 2000 kWh. Tyle że to jest średnia. Inaczej będziemy zużywać energię w miastach, inaczej na wsi, inaczej jak mieszkamy sami, inaczej jak mamy dzieci. Różne badania, różne dane. Średnie wyniki podawane przez GUS czy inne źródła mogą się nieco różnić, jednak warto mieć jakieś rozeznanie. W gospodarstwie domowym, w którym mieszka czteroosobowa rodzina zużycie energii może wynosić nawet ok. 4500 kWh. Kiedy mamy jednak gospodarstwa dwuosobowe nie oznacza to spadku poboru energii o połowę. Z badań wynika, że dwuosobowa rodzina pobiera ok. 3100 kWh rocznie.

Jako punkt odniesienia można przyjąć następujące przedziały zużycia energii w zależności od wielkości gospodarstwa domowego:

  • Gospodarstwo jednoosobowe zużyje: od 800 do 1600 kWh                  
  • Gospodarstwo dwuosobowe zużyje: od 1000 do 3100 kWh
  • Gospodarstwo trzyosobowe zużyje; od 1200 do 3600 kWh
  • Gospodarstwo czteroosobowe zużyje: od 1400 do 4700 kWh
  • Gospodarstwo pięcioosobowe zużyje: od 1700 do 5500 kWh.

Zmniejszam zużycie, zmniejsza się mój rachunek za prąd?

Oczywiście, że jeśli zmniejszysz zużycie energii, to zmniejszy się Twój rachunek za prąd. Zmniejszy się, ale niekoniecznie proporcjonalnie do zmniejszenia zużycia w kWh. Dlaczego tak się dzieje? Część Twoich pieniędzy zjadają różnego rodzaju opłaty dodatkowe. Jeśli spojrzysz na swój rachunek, to poza opłatą za energię czynną (czyli faktyczne zużycie prądu na podstawie licznika) znajdziesz różnego rodzaju opłaty stałe i zmienne: opłata handlowa, opłata sieciowa zmienna, opłata OZE, opłata sieciowa stała, opłata przejściowa, opłata abonamentowa.

W moim przypadku około 40% płaconego rachunku to są właśnie te różnego rodzaju opłaty, których pozbyć się nie da, a zjadają po kilkaset złotych przy każdym rachunku (mam rozliczenie co 6 miesięcy). Jedyny plus taki, że około połowa z tych opłat również zależy od wielkości zużycia. Realnie mam więc wpływ na około 70% mojego rachunku za prąd.

Kiedy patrzysz na sam rachunek, to te wszelkiego rodzaju opłaty mogą być dość zniechęcające, żeby wysilić się na oszczędności. … ale kiedy spojrzeć na realne kwoty “do zdobycia” i to w skali rocznej, to uzysk dla budżetu domowego, przynajmniej dla mnie, wygląda już zachęcająco. Dlatego pamiętaj, że w finansach szalenie ważne jest, żeby usiąść i spojrzeć również na obiektywne liczby. Przymierzając się jedynie do punktu pierwszego z listy, możesz już zgarnąć od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych rocznie! Pomyśl, co będzie, jeśli przejdziesz przez wszystkie. Ziarnko do ziarnka, a uzbiera się miarka. … A w tym przypadku nie tylko Twój portfel, ale i środowisko Ci podziękuje.

Jak oszczędzać na energii elektrycznej w domu:

1. Zmień sprzedawcę prądu.

Zmiana sprzedawcy energii to często jedna z najprostszych metod na zmniejszenie rachunków za prąd.  Porównujesz oferty, wybierasz nowego, tańszego sprzedawcę i upoważniasz go do załatwienia wszelkich formalności. Pierwsza zmiana sprzedawcy trwa około 30 dni, a każda następna około 14 dni, jest bezpłatna i nie powoduje żadnych zakłóceń w dostarczaniu energii elektrycznej.

Kiedyś nie było takich możliwości. Obecnie mamy dostępnych często kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt konkurencyjnych ofert, zależnie od naszej lokalizacji. Pewnie teraz sobie myślisz, że nie chce Ci się spędzać godzin na wyszukiwaniu czy studiowaniu przeróżnych cenników i przeliczaniu tego wszystkiego. … i wcale nie musisz tego robić samodzielnie!

Urząd Regulacji Energetyki stworzył kalkulator i porównywarkę dostępnych ofert, z której możesz skorzystać on-line. Znajdziesz ją na stronach Urzędu. Wpisujesz kilka prostych danych, które możesz zebrać ze swoich dotychczasowych rachunków za energię. Podajesz ilość energii zużywanej rocznie w gospodarstwie domowym, kod pocztowy, rodzaj taryfy, jaką masz, częstotliwość wystawiania rachunku za prąd, na podstawie kodu pojawia Ci się lista, z której wybierasz dotychczasowego dostawcę prądu oraz dotychczasowego dystrybutora energii (jeśli masz wątpliwości, te dane znajdziesz na swoim rachunku za prąd). Następnie klikasz “oblicz” i na ekranie pojawiają Ci się dostępne w Twojej lokalizacji alternatywne oferty. Widzisz innych sprzedawców, z jakich możesz skorzystać, roczny koszt oraz jaka będzie Twoja roczna oszczędność w stosunku do obecnego sprzedawcy.

Oczywiście nim zdecydujesz się na zmianę, sprawdź dokładnie szczegółowe warunki. Najkorzystniejsze oferty na ogół oznaczają zawarcie umowy na kilka lat, a gwarantowana cena nie jest ta sama przez wszystkie lata. Warto jednak sprawdzać. W moim przypadku oszczędności w najlepszej ofercie sięgały 500PLN rocznie… i choć cena rosła w drugim roku trwania umowy, to jednak ciągle była niższa o prawie 4 grosze za kWh w stosunku do ceny, jaką miałam u dotychczasowego dostawcy. Większość wyświetlonych dla mnie alternatywnych ofert zawierała oszczędności na poziomie 150-200PLN rocznie.

2. Lodówka.

Lodówka to największy zjadacz prądu w domu. Pożera między 20% a 30% Twoich pieniędzy, jakie wydajesz na energię elektryczną. Jeśli masz kilkunastoletnią lodówkę, to warto rozważyć jej zmianę na inną, o lepszej klasie energetycznej. Lepsza klasa oznacza lepszą wydajność energetyczną i zużywanie mniej prądu. Co do zasady wybieraj takie z oznaczeniem A, A+ czy A++ (są już nawet A+++). W przypadku jednak podwójnych i potrójnych plusów warto dokonać obliczeń. Lodówki o klasie A++ potrafią kosztować nawet o 1000PLN więcej niż te o klasie A+. Oszczędność prądu pomiędzy tymi klasami przekłada się na jakieś 70-100 PLN oszczędności w roku. Może się więc okazać, że potrzebujesz 10-14 lat, żeby “odrobić” pieniądze wydane na tę o lepszej klasie energetycznej.

Dla porównania lodówka w klasie A zużywa ok 340-280 kWh, w klasie A+ zużywa ok 280-250 kWh, w klasie A++ zużywa ok 250-210 kWh, w klasie A+++ zużywa ok 210-170 kWh.

W przypadku lodówki warto pamiętać przede wszystkim o jej właściwym energetycznie wydajnym użytkowaniu, czyli:

  • przed otwarciem z lodówki zastanów się, co chcesz z niej wyjąć. Im krócej jest otwarta, tym mniej prądu zużywa.
  • Odmrażaj zamrażalnik. Duża warstwa lodu może spowodować nawet o 50% wyższe zużycie energii.
  • Nie wkładaj do lodówki podgrzanych, jeszcze ciepłych potraw czy napojów. Wydatek energetyczny na ich schłodzenie będzie większy i lodówka zużyje więcej prądu. Najpierw dokonaj schłodzenia rzeczy do temperatury pokojowej.
  • Im dalej od okien i grzejników masz lodówkę, tym mniej energii pobiera.

3. Tryb “stand-by”.

Jeśli masz w mieszkaniu nawet kilka urządzeń, których nigdy nie wyłączasz z trybu stand-by, to może kosztować Cię to nawet kilkaset złotych. Telewizor w trybie stand-by, wieża stereo, konsola do gier, kino domowe to wszystko razem może zjadać rocznie między 100, a nawet 200PLN. Im nowsze masz urządzenia, tym lepiej dla Twojego portfela, bo od 2010 UE wprowadziła limit zużycia prądu na urządzenia w trybie stand-by, żeby ograniczyć ich szkodliwe skutki dla bilansu energetycznego.

Jeśli jednak ciągle twierdzisz, że nie masz z czego oszczędzać pieniędzy, może warto jednak za każdym razem ruszyć się z kanapy i faktycznie wyłączać z prądu na przykład telewizję, kiedy kończysz ją oglądać. Podobnie z konsolą do gier, kinem domowym czy wieżą stereo. W tym może pomóc Ci listwa elektryczna z włącznikiem zasilania. Dzięki niej nie musisz wyłączać każdego urządzenia z osobna.

Wykańczając nowe mieszkanie albo robiąc większy remont, tak dla własnej wygody, warto pomyśleć o dołożeniu wyłączników do gniazdek, do których planujesz podłączać takie sprzęty. Bardzo przydatna sprawa i wygląda estetycznie. Obecnie są też na rynku gniazdka czy listwy technologicznie inteligentne 😉 . Takie, których zasilaniem możesz sterować z telefonu przez aplikacje. Jeśli lubisz nowinki technologiczne, może jest to rozwiązanie dla Ciebie, tylko przelicz dokładnie koszty, żeby nie okazało się, że najbliższe 10 lat będziesz “zarabiał” na urządzenie z oszczędności. 

4. Komputer i ładowarki.

Moja Mama ma obsesję wyłączania ładowarek telefonu czy komputera z gniazdek. Jako nawyk – bardzo cenne (bo wyłącza również urządzenia z trybu stand-by), natomiast akurat tu finansowo nie zaoszczędzimy jakichś kokosów. Na takiej wyłączonej z prądu ładowarce, kiedy nie ładujemy telefonu, możemy uzyskać między 5-10 groszy przez cały rok. Ładowarka komputerowa to jakieś 40-70 groszy rocznie. To, co może nam pozwolić zaoszczędzić odrobinę więcej pieniędzy w roku (około 20PLN), to wyłączanie routera WI-FI, jeśli mamy taki w domu.

Zdecydowanie ma jednak sens wyłączanie komputera albo przynajmniej przełączanie go w stan hibernacji, kiedy od niego odchodzisz. Podobnie jest z innymi sprzętami. Jeśli pracujesz na komputerze, to czy faktycznie w tle musi lecieć jakaś telewizja, czy grać wieża stereo? Muzykę możesz sobie puścić przecież z tego samego komputera, na którym pracujesz.

5. Oświetlenie.

Jeśli chodzi o żarówki, to u mnie najlepiej dla portfela sprawdza się przechodzenie na oświetlenie  LED. Głównie dlatego, że bardzo lubię oświetlenie punktowe oraz “listowe / taśmowe” i mam sporo tego zaprojektowanego w domu. Do takiego rodzaju oświetlenia według mnie LED sprawdza się dobrze. Natomiast światło centralne – to jednak nadal u mnie świetlówka energooszczędna. 

Przy zakupie LED warto zwracać uwagę na to, ile ma lumenów dana żarówka. Im więcej, tym lepiej – światło będzie jaśniejsze, bardziej przyjazne dla naszego oka. Niewiele ponad czterysta lumenów odpowiada około 40WAT w dawnych żarówkach tradycyjnych, a zużywa jedynie około 6 wat.

Unia Europejska wydała zalecenia dotyczące wyboru energooszczędnych substytutów tradycyjnych żarówek:

  • Odpowiednik żarówki 100W powinien mieć 1300-1530 lumenów
  • Odpowiednik żarówki 75W powinien mieć 920-1060 lumenów
  • Odpowiednik żarówki 60W powinien mieć 700-810 lumenów
  • Odpowiednik żarówki 40W powinien mieć 410-470 lumenów
  • Odpowiednik żarówki 25W powinien mieć 220-250 lumenów

Warto znać te zalecenia przy zakupie oświetlenia LED, żeby nie okazało się, że niby to LED miało świecić jak “stare 60W”, a jakoś jednak jest “tak ciemno”. Są to zalecenia, a nie obowiązujący wymóg, więc często producenci wypuszczają na rynek produkty o mniejszej ilości lumenów, kusząc niższą ceną i żerując na naszej niewiedzy.

Kolejną rzeczą watrą sprawdzania w przypadku zakupu oświetlenia LED jest kąt świecenia. To, jaki dobierzemy, będzie zależało od efektu, jaki chcemy otrzymać. Większy kąt będzie na ogół bardziej rozpraszał światło, dobrze doświetli nam na przykład ściany pod sufitem, ale “na podłodze” możemy mieć wrażenie, że jest ciemniej. Mniejszy kąt, dobrze doświetli punktowo stół czy blat, ale na ścianach pod sufitem może być ciemno, więc miałoby sens na przykład zmniejszenie odległości pomiędzy kolejnymi punktami świetlnymi.

Lepiej też w przypadku LED wybierać światło o barwie ciepłej – znów takie preferuje nasze oko i mamy wrażenie, że sposób oświetlenia jest bardziej zbliżony do tradycyjnych żarówek. Na szczęście w ostatnich latach jest coraz więcej tego typu żarówek LED. Kiedyś można było dostać głównie światła LED o zimnej barwie, a to zdecydowanie zniechęcało do takiego typu oświetlenia. 

Inwestycja w LED zaczyna się zwracać dopiero po kilku miesiącach użytkowania, bo ten rodzaj żarówek jest na ogół droższy, ale też trzeba pamiętać, że z tego typu oświetlenia będziemy mogli dłużej korzystać bez konieczności jego wymiany. Warto tu dokonać obliczenia – inwestycja w oświetlenie, versus faktyczny uzysk w opłatach. Jeśli planujesz dłużej mieszkać w danym domu – to może mieć sens.

Pamiętaj, że na oświetleniu zaoszczędzisz, zwyczajnie wyłączając je w pomieszczeniach, w których nikogo nie ma. Pamiętaj, aby gasić te światła, które nie są Ci w danym momencie potrzebne.

6. Kuchnia elektryczna i gotowanie.

Największą efektywność elektryczną ma kuchnia indukcyjna – 90%. Gotowanie na niej będzie pochłaniało mniej energii elektrycznej niż na palnikach żeliwnych (efektywność 50%) lub na kuchni elektrycznej (efektywność 50%). Dodatkowo kuchenka indukcyjna jest bezpieczniejsza, jeśli masz dzieci, bo po zdjęciu garnków palniki pozostają zimne.

W przypadku gotowania na kuchenkach “elektrycznych” (niezależnie jakie mają palniki) zadbanie o odpowiednie garnki ( z płaskim dnem, które dobrze przylegają do palników), przykrywanie pokrywką gotowanych potraw, nalewanie tyle wody, ile faktycznie potrzebujesz do gotowania ( na makaron, ziemniaki itp), pomoże Ci zużywać mniej energii elektrycznej.

Patent z przykrywaniem czy nalewaniem odpowiedniej ilości wody działa również w przypadku gotowania na gazie 😉 .

Podobnie, jeśli korzystasz z czajnika elektrycznego – nalewaj tyle wody, ile potrzebujesz do zrobienia danego napoju. Dzięki temu zużyjesz mniej energii elektrycznej do podgrzania… a czajnik elektryczny, choć bardzo wygodny, to jednak jest prawdziwym “złodziejem” prądu.

Co i ile prądu zużywa? – ciekawostki:

  • standardowy odkurzacz ma moc około 1500W. Odkurzasz dom przez 15 minut co trzy dni.  Rocznie daje to 30,4 godziny (h). Zużycie prądu w ciągu roku: 1500W = 1,5 kW;  30,4 h x 1,5 kW = 45,63 kWh;
  • lodówka – zużycie prądu w ciągu roku wynosi około 300-400 kWh;
  • czajnik elektryczny – przeciętnie moc urządzenia to 2000 W. Gotowanie wody trwa 2 minuty. Załóżmy, że gotujemy wodę 3 razy dziennie. Rocznie używamy go zatem: dziennie 6 minut, a rocznie 365 x 6 = 2190 minut = 36,5 godzin. Zużycie prądu w ciągu roku: 2000W = 2 kW, stąd 36,5 h x 2 kW = 73 kWh;
  • telewizor – 15 W w ciągu godziny to średni pobór energii w trybie czuwania. Podczas pracy jest to około 25 W. Załóżmy, że telewizor jest włączony przez 6 h dziennie, a przez 18 h pozostaje w trybie czuwania. Zużycie prądu w ciągu roku: 25W x 6h x 365 dni = 54,75 kWh + 10W x 18h x 365 dni = 65,7 kWh. Podczas pracy zużywa więc mniej energii niż przez pozostałe godziny w trybie czuwania;
  • pralka wykorzystywana dwa razy w tygodniu to w ciągu roku 104 prania. Przeciętna pralka klasy energetycznej A zużywa 1,2 kWh na pranie. Zużycie prądu: 1,2 kWh x 104 = 124,8 kWh;
  • Inne urządzenia:
    • PlayStation  – 200 kWh
    • Przeciętny komputer PC + monitor – 78 kWh + 40 kWh = 120 kWh
    • Router WiFi 7 kWh
    • Laptop35 kWh
    • Suszarka do włosów50 kWh
    • Piekarnik300 kWh
    • Żelazko135 kWh
    • Mikrofalówka42 kWh

(źródło: portal optimalenergy.pl)

  • Pralka w klasie A zużywa ok 280-230 kWh;
  • klasie A+ zużywa ok. 230-210 kWh;
  • klasie A++ zużywa ok. 210-200 kWh;
  • klasie A+++ zużywa ok. poniżej 190 kWh; 
  • Zmywarka w klasie A zużywa ok. 320-280 kWh;
  • klasie A+ zużywa ok. 280-260 kWh;
  • klasie A++ zużywa ok. 260-240 kWh;
  • klasie A+++ zużywa ok. poniżej 240 kWh; 
  • Telewizor w klasie A zużywa ok. 75 kWh;
  • klasie A+ zużywa ok. 75-50 kWh;
  • klasie A++ zużywa ok. 50-40 kWh;
  • klasie A+++ zużywa ok. poniżej 40 kWh.

Jak widzisz, za oszczędzanie na zużyciu energii warto zabrać się z głową. Czajnik elektryczny potrafi zjadać więcej prądu niż telewizor, żeby zaoszczędzić na oglądaniu telewizji, wystarczy wyłączyć ją z prądu, zamiast zostawiać w trybie stand-by. Playstation zje więcej prądu niż przeciętny komputer. Od komputera wydajniejszy energetycznie może okazać się laptop. Czasami dla jednego tosta nie jest warto włączać całego piekarnika.

Oszczędzanie na energii nie oznacza jednak siedzenia po ciemku i rezygnacji z wygód, jakie dała nam cywilizacja. Oznacza świadome, mądre korzystanie z urządzeń pobierających prąd. Oznacza przede wszystkim ograniczanie strat i opłat, kiedy z tych urządzeń nie korzystasz.

Przypomniała mi się jeszcze jedna sprawa dotycząca rachunków za prąd. Kilkukrotnie zdarzyło mi się, że rachunki zawierające prognozę zużycia na kolejny okres były zdecydowanie zawyżone. Po szybkiej kalkulacji wychodziło, że nagle mielibyśmy zużyć o 60% energii, niż zużywamy normalnie. Rachunki były nawet wyższe o 45% od naszego najwyższego zużycia energii z lat poprzednich. Przez taką praktykę firmy regulują swoją płynność finansową, a Ci, co płacą rachunki pokrywają im brak wpłat od klientów, którzy rachunków nie płacą. Oczywiście przy rozliczeniu nadpłata jest “korygowana” i pomniejszany jest kolejny rachunek. Jeśli jednak gdzieś mają leżeć moje pieniądze – wolę, aby leżały u mnie. W takich przypadkach natychmiast reklamuję zawyżone prognozy. Były one rozpatrywane pozytywnie, a kolejne zaliczki w rachunkach zmniejszane. Także moja rada – sprawdzaj również prognozy, które dostajesz. … A najlepiej jest w ogóle szukać takich ofert, gdzie rozliczenie jest dokonywane na podstawie faktycznego zużycia z licznika, a nie na podstawie prognoz robionych przez zakład energetyczny.


Tego, jak oszczędzać pieniądze na energii elektrycznej w domu można się nauczyć. Przedstawione przeze mnie podstawowe sposoby pozwolą na to, że w Twoim portfelu zostanie nawet kilkaset złotych rocznie i wcale nie musisz “siedzieć po ciemku”, czy jakoś drastycznie ograniczyć swoje korzystanie ze sprzętów elektrycznych. Jeśli jeszcze nie przerabiałaś lub nie przerabiałeś punktu pierwszego – to proponuję, zacznij od niego. Przynajmniej sprawdź, jakie są Twoje możliwości, potem wyznacz kolejnego największego, bezsensownego zjadacza prądu u Ciebie w domu i zmień swój sposób i nawyk korzystania z niego. … a potem następny, a potem kolejny. Krok po kroku zmieniaj swoje nawyki, a portfel i środowisko Ci podziękują 🙂 .

! W komentarzu podziel się swoimi sposobami na oszczędzanie energii w domu!

Może właśnie dzięki Tobie ktoś inny włoży kilka „monet” do portfela 😉 .


Masz Talent Kasia IwanoskaPolub moją stronę Finanse od Kuchni – Kasia Iwanoska na Facebooku

Jeśli podobał Ci się ten artykuł udostępnij go proszę swoim znajomym, zostaw „lajka” lub komentarz, a  będę wiedziała, że moja praca ma sens. Dla mnie taki Twój gest to ogromna motywacja do dalszej pracy!
IMG_0280

 

 

NIEB_BANER koniec post-okrag